Po przywarciu do gospodarza, kleszcz nie pozostaje długo w jednym miejscu. Wędruje, szukając ciepłego, wilgotnego, dobrze ukrwionego miejsca.
Mnie kiedyś tak ukąsił kleszcz że wylądowałem w szpitalu taki był ból przy wyciąganiu że nie mogłem wytrzymać. Po wyjęciu przez 3 dni miałem gorączkę i czwartego dnia jakoś dopiero doszedłem do siebie. Nie wiem czy to prawda ale podobno borelioza może wyjść po latach... a od tamtego czasu upłynęło jakieś pół roku.
Może mi ktoś powiedzieć jak usunąć kleszcza tak żeby mi nie została jego głowa w mojej skórze?
Wykręca się w kierunku przeciwnym od ruchu wskazówek zegara.
Ja miałem kleszcza 8 lat temu pozbyłem się go i wszystko wydawało się dobrze ale już po niedługim czasie dostałem pierwsze objawy kiły po kilku latach zacząłem odczuwać problemy ze stawami, bóle w odcinku ledzwiowym, czasowe drżenie rąk i mam to wszystko do dziś do tego doszły problemy z pamięcią bóle głowy problemy z sercem, wypadanie włosów, plamy na skórze jakieś zmiany w krtani, bezpłodność i wiele inych problemów z różnymi narządami... Mój organizm powoli ulega degradacji wewnętrznej i zewnętrznej, wiem że to mnie szybko wykończy i poprostu niedługo umrę w meczarniach fizycznych i spychawnych, nikt o tym jeszcze nie wie, myślą że jestem normalny bo jestem przystojny, dziewczyny mnie uwielbiają, mam dopiero 23 lata a wykończył mnie mały kleszcz... Więc proszę was idźcie odrazu do lekarza i podejmujcie szybciej te decyzję... Żegnam na zawsze... Maniek...
Mi niedawno zdechł York przez te głupie kleszcze.
Trzeba byc poj*m, żebym wspominać o Yorku po takim poście... no ale ludzie to kretyni. Maniek - czekaj na lek. pewnie kiedyś się pojawi!
Czy ktoś mi wreszcie powie co trzeba zrobić po usunięciu kleszcza ze swojego ciała ? !
ja miałam kleszcza 5 razy w ciągu tego roku i nie mogę sobie tego wyobrazić że jeszcze żyje a mam dopiero 12 lat.
6 kleszcz ja chyba umrę.
wczoraj zauważyłem kleszcza jak spaceruje po moim ciele. Nie czekając aż dziabnie mnie w nogę szybko ugryzłem tego małego ch**a w głowę i wysałem do cna. Już nikogo nie ukąsi.